- Autor: Mat
- Wyświetleń: 4498
- Dodano: 2014-03-19 / 22:52
- Komentarzy: 6
Orlik przegrał, o awansie zadecyduje czwartkowy mecz
Do środowego meczu oba zespoły podchodziły jak do kolejnego odcinka maratonu. Wszak w ciągu 20 dni zarówno Orlik jak i Naprzód rozegrały odpowiednio po 4 i po 5 spotkań. Po ostatniej konfrontacji w Opolu bilans finału play off I ligi przechylił na swoją korzyść Orlik i do Katowic na czwartą konfrontację jechał prowadząc 2:1. Początek zmagań na lodowisku Jantor przy ulicy Nałkowskiej gości nie mógł napawać optymizmem.
Zawodnicy Naprzodu zepchnęli bowiem ekipę Orlika do głębokiej defensywy i już w pierwszych 3 minutach oddali dwa groźne strzały. Pierwszą próbę zablokowali broniący dostępu do bramki zawodnicy a drugą, zacznie silniejszą, zdołał zatrzymać Jarosław Nobis. Bramkarz Orlika pracy w kolejnych akcjach gospodarzy też miał sporo, aż do 7. minuty. Wtedy to ładną akcję wyprowadzili Sebastian Szydło i Daniel Minge. Skutecznym kończącym to rozegranie okazał się być Michał Szczurek i ku radości blisko 100 osobowej grupy kibiców z Opola, padła bramka dla Orlika.
Zobacz także Pijany kierowca wypadł z drogi i uderzył w drzewo
Ten entuzjazm nie trwał jednak długo. Dokładnie w 9 minucie i 2 sekundzie Marek Pohl dobrze dograł do Jakuba Radwana, a ten wyrównał stan meczu. Od tego momentu praktycznie do końca pierwszej tercji oba zespoły bardziej niż na akcjach w ofensywie skupiały się na twardej walce przy bandach. Na 2 minuty przed końcem pierwszej tercji silne uderzenie ze znacznej odległości pewnie wyłapał jeszcze Nobis. O powrocie na lód w drugiej tercji podopieczni Jacka Szopińskiego pewnie chcieliby szybko zapomnieć. Zaczęli ją bowiem bardzo anemicznie, dali się zepchnąć do głębokiej obrony czego skutkiem była szybko stracona bramka. Na 2:1 trafił Radwan z dokładnego podania Łukasza Elżbieciaka.
Zespół z Opola mógł odpowiedzieć błyskawicznie, bo w doskonałej sytuacji znalazł się Paweł Trawczyński. Zawodnik Orlika nie potrafił jednak znaleźć sposobu na umieszczenie krążka w siatce w sytuacji sam na sam z Michałem Elżbieciakiem. Po tej akcji rozwiązał się za to worek z bramkami dla miejscowych. W 28. minucie na 3:1 podwyższył Mateusz Podsiedlik, a w niespełna minutę później kolejnego gola dołożył Rafał Bibrzycki. Na tym strzelanina Naprzodu w II tercji się nie skończyła. Bramkę na 5:1 zdobył jeszcze Łukasz Sękowski po koronkowej akcji z Bibrzyckim.
Trzecia odsłona środowych zmagań w Katowicach była już zdecydowanie bardziej wyrównana. W niespełna 3 minuty po jej rozpoczęciu Orlik grając z jednym zawodnikiem mniej potrafił wyprowadzić akcję bramkową. Maciej Resiak wypatrzył rozpędzonego Mateusza Strużyka, jego strzał zdołał jeszcze odbić Elżbieciak, ale przy poprawce Pawła Wacławczyka musiał skapitulować. Chwilę później kolejny raz dał o sobie znać Sękowski i podwyższył na 6:2 dla Naprzodu Janów. Opolanie nie ustawali jednak w konstruowaniu kolejnych akcji, jednocześnie mocno dokuczając pressingiem przeciwnikom. Tak styl gry przyniósł korzyści w 57. minucie – gola zdobył Szydło i 3 minuty później kiedy trafił Strużyk.
Na skuteczną pogoń hokeistom Orlika zabrakło już czasu, a sędzia główny Paweł Kobielusz gwiżdżąc w środę po raz ostatni tym samym zaprosił kibiców na finałowe starcie w ramach play off I ligi. Odbędzie się ono w czwartek o godzinie 18.00 w Katowicach.
Zobacz także Wypadek na DW 414 w Chrzelicach. Droga jest zablokowana
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
25 września
Pierwsza beczka odszpuntowana na opolskim Rynku
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
30 września
Ponad 218 tys. zł dla prezesa spółki. Bedoes reaguje na sprawę Cancer Fighters
25 września
Policjanci z różnych stron świata na jednej lekcji w Prószkowie
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu












W dyskusji: 6
Orliki, nie poddawać się tylko walczyć:)