- Autor: Greg
- Wyświetleń: 17768
- Dodano: 2014-02-10 / 20:05
- Komentarzy: 140
Dlaczego piaskarka sypie, gdy na dworze 10 stopni na plusie?
Nasz czytelnik zastanawia się, dlaczego w minioną sobotę, gdy termometry wskazywały 10 stopni Celsjusza spotkał pracującą piaskarkę.
- Sobota, 12:30, ul. Budowlanych, 10,5 stopnia Celsjusza. A Remondis sypie. Po co? I kto za to zapłaci? - pyta nasz czytelnik, który jechał za pracującą piaskarką i nagrał krótki filmik.
Zobacz także Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
Faktycznie posypywanie dróg piaskiem w dzień o wiosennej aurze to niecodzienny widok. O komentarz zapytaliśmy w firmie Remondis, która jest właścicielem piaskarki.
- O godzinie 10:15 straż pożarna otrzymała zgłoszenie o plamie substancji ropopochodnej, ciągnącej się na długości około kilometra na ulicy Budowlanych. W związku ze śliskością nawierzchni strażacy wezwali nas, by posypać niebezpieczny odcinek drogi mieszanką piasku oraz sorbentu - tłumaczy Apolonia Klepacz, dyrektor firmy Remondis.
Zobacz film naszego czytelnika:
Zobacz także Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
24 października
Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
5 listopada
Strzały podczas kontroli drogowej w Wysokiej. Policja szuka kierowcy BMW
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
26 października
Pełnia Księżyca Myśliwych. Co warto robić, a czego unikać według dawnych wierzeń?
30 października
Race na trybunach podczas meczu Odry ze Śląskiem. Policja prowadzi czynności

W dyskusji: 140
odpowiadam: BO MOŻE :)
Pytanie brzmi czy ta pani Apolonia Klepacz, dyrektor firmy Remondis jeszcze mimo wszystko dalej tam pracuje?
Jest to normalna procedura stosowana na wielu drogach o dużym natężeniu ruchu. gdzie plama w sumie nożne ciągnąc się przez kilka kilometrów i nie można tego posypać ręcznie z powodu nasilenia ruchu i długości śladu.
Nasz skoczek był w świetnym humorze. Podczas rundy na stadionie Fiszt pokazywał Jamajczykom i 40 tysiącom zachwyconych widzów między innymi jak lądować telemarkiem czy – po wyniesieniu przez chorążego drużyny z Karaibów – jak robić orła na śniegu.
W gorszych nastrojach jest jednak kierownictwo polskiej ekipy, które zarządziło postępowanie dyscyplinarne. Według przecieków z naszego obozu, Żyła miał się tłumaczyć, że pomagał sympatycznym Jamajczykom w poszukiwaniach ich zagubionego bobsleja i “stracił, hehe, poczucie czasu” "
Należało by wszak wlepić mandat nadgorliwcowi, który pod czas jazdy używał telefonu
Pozdro dla całej góry olimp ;X