- Autor: Greg
- Wyświetleń: 17499
- Dodano: 2014-02-10 / 20:05
- Komentarzy: 140
Dlaczego piaskarka sypie, gdy na dworze 10 stopni na plusie?
Nasz czytelnik zastanawia się, dlaczego w minioną sobotę, gdy termometry wskazywały 10 stopni Celsjusza spotkał pracującą piaskarkę.
- Sobota, 12:30, ul. Budowlanych, 10,5 stopnia Celsjusza. A Remondis sypie. Po co? I kto za to zapłaci? - pyta nasz czytelnik, który jechał za pracującą piaskarką i nagrał krótki filmik.
Zobacz także IMGW wydał ostrzeżenia dla Opolszczyzny. Obejmie większość regionu
Faktycznie posypywanie dróg piaskiem w dzień o wiosennej aurze to niecodzienny widok. O komentarz zapytaliśmy w firmie Remondis, która jest właścicielem piaskarki.
- O godzinie 10:15 straż pożarna otrzymała zgłoszenie o plamie substancji ropopochodnej, ciągnącej się na długości około kilometra na ulicy Budowlanych. W związku ze śliskością nawierzchni strażacy wezwali nas, by posypać niebezpieczny odcinek drogi mieszanką piasku oraz sorbentu - tłumaczy Apolonia Klepacz, dyrektor firmy Remondis.
Zobacz film naszego czytelnika:
Zobacz także "Życzliwy" zgłosił chłopca sprzedającego lemoniadę. Strażnicy "zabezpieczyli" cały towar
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
19 września
Ponad dwie tony śmieci wyłowione z Kamionki Piast
19 września
Ruszyła budowa obwodnicy Namysłowa za 103 mln zł

W dyskusji: 140
odpowiadam: BO MOŻE :)
Pytanie brzmi czy ta pani Apolonia Klepacz, dyrektor firmy Remondis jeszcze mimo wszystko dalej tam pracuje?
Jest to normalna procedura stosowana na wielu drogach o dużym natężeniu ruchu. gdzie plama w sumie nożne ciągnąc się przez kilka kilometrów i nie można tego posypać ręcznie z powodu nasilenia ruchu i długości śladu.
Nasz skoczek był w świetnym humorze. Podczas rundy na stadionie Fiszt pokazywał Jamajczykom i 40 tysiącom zachwyconych widzów między innymi jak lądować telemarkiem czy – po wyniesieniu przez chorążego drużyny z Karaibów – jak robić orła na śniegu.
W gorszych nastrojach jest jednak kierownictwo polskiej ekipy, które zarządziło postępowanie dyscyplinarne. Według przecieków z naszego obozu, Żyła miał się tłumaczyć, że pomagał sympatycznym Jamajczykom w poszukiwaniach ich zagubionego bobsleja i “stracił, hehe, poczucie czasu” "
Należało by wszak wlepić mandat nadgorliwcowi, który pod czas jazdy używał telefonu
Pozdro dla całej góry olimp ;X