- Autor: Mat
- Wyświetleń: 17516
- Dodano: 2013-12-26 / 12:15
- Komentarzy: 54
Niezwykła kolekcja tułowickiej porcelany w domu Ryszarda Wittke
- Zaczęło się banalnie. Podczas porządków w domu, na poddaszu znalazłem paterę. Była piękna, udekorowana postaciami malowanych, bladoróżowych piwonii oraz wyłaniającymi się, poprzez delikatny modelunek, twarzami dwóch kobiet. Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie – opowiada Ryszard Wittke, właściciel kolekcji. - Potem poszło do wszystko jak z bicza strzelił. Zaczęło się zbieranie od rodziny, od sąsiadów. Okazało się, że porcelany tułowickiej w okolicy jest bardzo dużo i ludzie chętnie oddają ją na potrzeby wystawowe – dodaje.
Pasja Ryszarda Wittke doprowadziła go też do wnikliwego studiowania historii fabryki porcelany w Tułowicach i jej niemieckich właścicieli – rodziny Schlegelmilch. - Szukałem informacji o potomkach tej rodziny w Niemczech, może w Polsce. Okazało się, że ze strony niemieckiej linia zaniknęła, ale za to są potomkowie w USA. Nawiązałem z nimi kontakt i tak zaczęły przychodzić do mnie paczki z porcelaną zza oceanu – śmieje się Wittke. - Moje starania o zachowanie historycznej porcelany zostały zresztą docenione w Stanach Zjednoczonych. Zostałem jedynym w Polsce członkiem Międzynarodowego Stowarzyszenia Kolekcjonerów Wyrobów "R.S. Prussia" i w lipcu lecę odebrać tytuł osobiście – zaznacza.
Zobacz także Przed nami finał 53. Lata Kwiatów. Wieczorem koncert Ich Troje
Porcelanowe wyroby z Tułowic Wittke zbiera w domu, w trzech specjalnie przystosowanych do tego pokojach. Podczas wizyty naszej ekipy część półek była pusta, bo kolekcją zainteresowało się muzeum w Nysie, ale na pytanie o wyłożone eksponaty właściciel od razu zareagował entuzjastycznie. - To prawdziwa nowość, przyszła kilka dni temu. Takiego serwisu świątecznego może mi pozazdrościć niejedna gospodyni – żartuje Wittke. Pytany o to, kiedy sam uruchomi własne muzeum i zacznie zapraszać gości wyjaśnia. - Wycieczki już mnie odwiedzają i nie tylko oglądamy porcelanę, ale też wędrujemy specjalnym szlakiem prowadzącym po miejscach, gdzie była fabryka. Mam już gotowy statut stowarzyszenia. Wszystko w 2014 roku powinno nabrać tempa.
Historia wytwórni tułowickiej sięga 1813 roku, kiedy to hrabia Carl Johann Praschma założył pierwszą fabrykę fajansu. Fabryka zmieniła swój profil w latach 50. XIX wieku, wówczas zaprzestano produkcji fajansu na rzecz porcelany. Datą przełomową dla porcelany tułowickiej był rok 1889, gdy Erhard Schlegelmilch z Suhl wydzierżawił, a następnie wykupił fabrykę porcelany. W 1894 roku rozpoczął budowę nowej fabryki, która sfinansowana została przez jego ojca – Reinholda Schlegelmilcha, posiadającego już fabrykę porcelany w Suhl. Do roku 1916 wyroby powstałe w Suhl i Tułowiach były sygnowane tymi samymi znakami. Od 1916 roku fabryka w Tułowicach uzyskała pełną samodzielność pod nazwą Reinhold Schlegelmich Porzelanfabrik Tillowitz.
Dla rodziny Schlegelmilchów bardzo ważna była jakość wytwarzanej porcelany, zwłaszcza że w większości była ona przeznaczona na eksport do Stanów Zjednoczonych, Kanady, Ameryki Południowej, Francji, Holandii i krajów Orientu. Zagraniczni odbiorcy cenili sobie szlachetną porcelanę, cechującą się klarowną i wykwintną formą, dekorowaną motywami roślinnymi, z delikatnie uszlachetnionymi złotymi rantami. Od 1910 roku do czasu wybuchu II wojny światowej wytwarzano głównie serwisy do kawy i herbaty, wazony, przybory toaletowe, tabakiery i różnego rodzaju pojemniczki. Stosownie do panującej mody produkowano stylizowane naczynia, dopasowując je do zmieniających się gustów klientów poprzez zmianę kolorystyki i dekoracji. Coraz większym zainteresowaniem cieszyły się wyroby w stylu art deco oraz porcelanowe figurki wykonane z najwyższej jakości porcelany, świadczące o nieprzeciętnych zdolnościach zatrudnianych w Tułowicach modelarzy.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
25 września
Pierwsza beczka odszpuntowana na opolskim Rynku
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
25 września
Policjanci z różnych stron świata na jednej lekcji w Prószkowie
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola















W dyskusji: 54
:)))