Zarząd Odry Opole nie "przymknął oka" na słabe wyniki zespołu Dariusza Żurawia (13. miejsce w tabeli, zagrożone spadkiem) i zwolnił szkoleniowca. To decyzja spójna z ambicjami jakie zadeklarował klub przed sezonem, czyli utrzymanie się w 2. Lidze.(Fot:archiwum)
Dariusz Żuraw, były zawodnik niemieckiego Hannoveru, przez wiele miesięcy jawił się działaczom i kibicom Odry Opole jak prawdziwy zbawca. Wszak po serii niepowodzeń w podejściach do awansu z III ligi opolsko-śląskiej to właśnie trenerski stranieri – spoza Opolszczyzny – zdołał wprowadzić niebiesko-czerwonych do upragnionego szczebla rozgrywek centralnych. Warto jednak pamiętać, że nie wypracował tego sukcesu choćby w takim stylu, w jakim wcześniej kosztem Odry awansowały ROW Rybnik czy Rozwój Katowice (ze sporą przewagą punktową nad rywalami).
Zobacz takze Wahadło na DK46. Kierowców czekają utrudnienia do końca września
2. Liga dla Opola przyniosła w klubie nieco zmian. Głównie kadrowych, bo roszady przeszła nie tylko drużyna ale także zarząd OKS. Trener cel na sezon 2013/2014 otrzymał jasny – utrzymanie zespołu. Zawczasu należy podkreślić, że akurat w tegorocznych rozgrywkach to zadanie mocno utrudnione, bo z 2. Ligą pożegna się na koniec rundy wiosennej aż 10 zespołów i to właśnie "magiczna kreska" w tabeli miała być dla Żurawia i jego podopiecznych wyznacznikiem spokojnej zimy, o której po ostatnim meczu w Sosnowcu mówił naszemu reporterowi Michał Glanowski, pomocnik Odry. Niemniej piłka nożna to zabawa dla dorosłych i trener OKS doskonale wiedział, na co się w Opolu pisze.
Tymczasem wypadkowa jesiennych poczynań ekipy z Oleskiej to zdecydowanie mniej pozytywów niż negatywów. Początek był całkiem przyzwoity bo solidna wygrana z Jarotą Jarocin (3:0), minimalna porażka z Bytovią Bytów na wyjeździe i w kolejnym meczu wygrana z Calisią Kalisz to rezultaty, które większość szkoleniowców i fanów beniaminka wzięłaby przed sezonem w ciemno. Potem było już zdecydowanie gorzej. Po remisie z Ruchem Zdzieszowice (1:1) i dotkliwych klęskach z Rozwojem Katowice (0:4), Chrobrym Głogów (1:4) oraz Polonią Bytom (0:4) Dariusz Żuraw dostał jednak szansę na poukładanie zespołu i nikt nawet głośno nie wspomniał o jego zwolnieniu wobec, bądź co bądź, zatrważającej statystyki (12 straconych goli w 3 meczach!).
Zobacz takze Zbrodnia w Kadłubie. Jest opinia biegłych w sprawie poczytalności sprawcy WIDEO
Tego kredytu zaufania trener Żuraw w kolejnych meczach nie wykorzystał. Seria remisów w spotkaniach, w których Odra wyraźnie dominowała, słabsza forma Dawida Tomanka (na początku rundy był prawdziwym motorem napędowym zespołu) i wreszcie kompletnie zatracona skuteczność osamotnionego w ataku Marcina Kocura, dały w efekcie 19 oczek w 17. spotkaniach jesieni. Niejako kwintesencją bezradności Dariusza Żurawia wobec tych wydarzeń są jego słowa po przegranej 0:1 w Sosnowcu, gdzie narzekał na brak napastników w zespole. Tymczasem kilka tygodni wcześniej lekką ręką pozbył się z Odry młodego Adama Setli (obecnie 20-latek przygotowuje się do rundy wiosennej z Ruchem Zdzieszowice).
Zanim zarząd Odry przekaże stery nad zespołem nowemu szkoleniowcowi czeka go jeszcze wcale niełatwe zadanie. Kontrakt podpisany z Dariuszem Żurawiem obejmuje bowiem cały sezon. Nieoficjalnie wiadomo – klub konsekwentnie nie zdradza uposażeń na jakie mogą liczyć piłkarze czy sztab szkoleniowy – że Żuraw był jednym z najlepiej opłacanych trenerów w 2. Lidze. Jeśli działacze nie zastrzegli sobie możliwości rozwiązania umowy z powodu niezadowalających wyników po rundzie jesiennej, to czekać ich może wypłata słonego odszkodowania. Będzie ono jednak zaledwie kroplą z czary goryczy, która przelałaby się na okoliczność powrotu OKS do III ligi.











Niesmak: Napisał postów [94], status [ ! Troll ! ]
we niymcach je gut fussbal a tukej to niy!