Utrudnienia w sieci wodociągowej Opola mają potrwać minimum do środy. WiK apeluje o oszczędzanie wody.(Fot: Dżacheć)
Bez dostępu do bieżącej wody od około godziny 16.00 byli mieszkańcy tych rejonów Opola, które są zasilane ze stacji Grotowice. Sygnały o braku wody w kranach docierały do naszej redakcji z centrum miasta, Zaodrza, osiedli Armii Krajowej i Chabry, a także z Malinki. - Około 15.30 doszło do nagłego załamania ciśnienia w sieci wodociągowej Opola. W pierwszej kolejności podejrzewaliśmy usterkę pomp, ale te działały bez zarzutu. Natychmiast rozpoczęto poszukiwania miejsca awarii – relacjonuje Piotr Gabriel, specjalista ds. eksploatacji spółki Wodociągi i Kanalizacja.
Po ponad godzinie zauważony został duży wyciek wody na łące obok linii kolejowej, kilkaset metrów od stacji WiK w Grotowicach. - Odcinek na którym wystąpiła awaria został odcięty od reszty sieci. Udało się to zrobić około 17.30. Trwa obecnie odpompowywanie wody z miejsca, gdzie doszło do awarii. Dopiero wtedy będziemy mogli rozpoznać rodzaj awarii i rozpoczniemy jej usuwanie. Warunki w tym rejonie są naprawdę ciężkie. Pompowanie wody potrwa nie krócej niż do godzin porannych we wtorek. Całkowite usunięcie awarii szacujemy na środę w godzinach popołudniowych – podkreśla Gabriel.
Zobacz także Znamy zwycięzcę. Najpiękniejsza na Ultor Master Truck Show WIDEO
Do czasu usunięcia awarii w Grotowicach (obsługuje miasto w 45 procentach) woda dla Opola będzie dostarczana ze stacji w Zawadzie i ze stacji przy ul. Oleskiej. - Apelujemy jednak o oszczędzanie wody, ponieważ ciśnienie w sieci jest zdecydowanie niższe niż normalnie. Prosimy też mieszkańców o wyrozumiałość, bo z taką sytuacją spotykamy się po raz pierwszy – podsumowuje specjalista ds. eksploatacji spółki Wodociągi i Kanalizacja.
O dystrybucji wody butelkowanej bądź z beczkowozów póki co nie ma w Opolu mowy. - Cały czas przyglądamy się sytuacji. Woda w kranach powinna wracać w całym mieście i rano, choć pewnie będzie płynąć słabiej, będzie wszędzie. Jeśli doszłoby do załamania dostaw natychmiast podejmiemy stosowne kroki, aby nie pozostawić mieszkańców bez dostępu do wody – zapewnia Rajmund Dorotnik, naczelnik wydziału zarządzania kryzysowego opolskiego ratusza.





W dyskusji: 117
my też prosimy o wyrozumiałość patrząc na faktury. VIK zdziera na tyle kasy, że stać ich na wymianę rur ale po co? Przecież to polska - jak w każdej firmir - prezes musi mieć wypchane kieszenie a co dzieje się w firmie czy są narzędzia, czy jest modernizacja, czy są remonty? Kogo to obchodzi. Jak się popsuje, będziemy się martwić.
Teraz pytanie retoryczne. Ile lat miała infrastruktura gdzie nastąpił przeciek? Kiedy był planowany remont? Ile zniżki dostaną opolanie?
Śmiech na sali