- Autor: Greg
- Wyświetleń: 3923
- Dodano: 2013-08-09 / 07:35
- Komentarzy: 67
Mieszkańcy Konradowej protestami wywalczyli przebudowę drogi
Budowa chodnika przy drodze nr 407 we wsi Konradowa była wpisana w budżet gminy już w 1999 roku, ale ze względu na zawirowania polityczne inwestycja nie doszła wtedy do skutku.
- We wsi nie ma ani jednego przejścia dla pieszych, nie ma też chodnika. - Dzieci chodzą po dziurawym poboczu na przystanek, starsi do kościoła. Na drodze pełno dziur i kolein, a na poboczu jeszcze więcej. Jesienią błoto, zimą ślizgawka, po której łatwo zsunąć się do przydrożnego rowu - tłumaczyła podczas ubiegłorocznego protestu sołtys wsi Teresa Gołdyn.
Zobacz także Znamy zwycięzcę. Najpiękniejsza na Ultor Master Truck Show WIDEO
Podczas ubiegłorocznego protestu mieszkańców odwiedził przewodniczący sejmiku województwa opolskiego Bogusław Wierdak, który obiecał, że przebudowa drogi zostanie sfinansowana z oszczędności, poczynionych podczas jednej z inwestycji w Opolu.
Zarząd Dróg Wojewódzkich przekazał właśnie teren drogi firmie budowlanej, która wygrała przetarg. Prace wykona konsorcjum firm Drog-Bud i Remost, a koszt inwestycji to prawie 6 milionów złotych.
Prace będą prowadzone na odcinku 2 kilometrów i mają się zakończyć w listopadzie. W ramach przebudowy powstanie ciąg pieszo-rowerowy, wymieniona zostanie też nawierzchnia asfaltowa.
reklama
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
19 września
Ponad dwie tony śmieci wyłowione z Kamionki Piast
19 września
Ruszyła budowa obwodnicy Namysłowa za 103 mln zł


W dyskusji: 67
Możecie mnie obgadywać jak mnie nie będzie ;)
- Z historią czy bez?
- Daj se pan spokój, biorę kota i wychodzę.
Stary uśmiechnął się pod nosem:
- Tak pan teraz mówi... I tak pan przyjdzie po historię...
Facet nie powiedział już nic, tylko pomyślał, jak można być tak poj***nym i płacić 1000zł za jakąś tam historię kota. Zapłacił, podziękował i wyszedł. I nagle zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Idąc z figurką w torbie, usłyszał miauczenie kotów. Potem zobaczył, że idzie za nim jakiś kot. Potem następny. I następny. I jeszcze inny. Z każdego zakamarka wyłaniały się koty i szły za facetem, który kupił figurkę kota. Koleś trochę się przestraszył i zaczął uciekać. Koty za nim. Przyspieszył. Koty za nim. Zwolnił. Koty też zwolniły. Stanął. I wokół niego stanęło kilkaset kotów.
No k***a, co jest?! O co w tym chodzi?!
Niewiele myśląc, facet wyciągnął z torby tę figurkę i wrzucił ją do rzeki. Wszystkie koty skoczyły też do wody i wszystkie się utopiły. Facet wytrzeszczył oczy ze zdumienia. Chwilę stał jak wryty, ale nagle pognał w stronę sklepiku, w którym był wcześniej. Wpada zdyszany do środka, a stary subiekt zaczął rechotać.
- Heheheh ehehheh, wiedziałem, że pan przyjdzie po historię...
- Panie! - przerwał facet. - j***ć tę historię!!! Ma pan może figurkę cygana? :D