W naszym terenowym studiu sprawdziliśmy, jak fachowcy od rozśmieszania publiki radzą sobie z opowiadaniem dowcipów. To przedsmak tego, co czeka nas na Kabaretonie.
Umiejętność rozśmieszania innych to rzadki dar, ale ta grupa opanowała go do perfekcji. Co ciekawe, nie wszyscy uczestnicy tegorocznego Kabaretonu dali się namówić na opowiadanie żartów twierdząc, że wcale nie potrafią ich opowiadać.
Zarezerwuj unikatowy login zanim wyprzedzą cię inni! Włącz się do dyskusji i wymieniaj poglądy na różne tematy z aktywną społecznością.
Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".
2013-06-16 17:08:39 [178.252.22.*] id:1063278 chrząszcz: Napisał postów [5775], status [VIP]
Ranek w akademiku.
Student pierwszego roku mówi:
- Chodźmy na zajęcia, bo się spóźnimy!
Student drugiego roku na to:
- E, pośpijmy jeszcze.
Student trzeciego roku:
- Może skoczmy na piwo?
Student czwartego roku:
- Może od razu na wódkę?
Jako, że nie mogli się dogadać, udali się do studenta piątego roku, by ich
rozsądził.
Ten zarządził:
- Rzućmy monetą. Jak wypadnie orzeł, pijemy wódkę, jak reszka - idziemy na
piwo, jak stanie na kancie - śpimy dalej, jak zawiśnie w powietrzu - idziemy
na zajęcia.
2013-06-15 21:47:54 [77.113.164.*] id:1063043 ciacia: Napisał postów [9111], status [VIP]
nie mam pojęcia, ostatnio mało tu mnie... nie mam czasu na neta, jeszcze dwa
tygodnie i się wszystko unormuje, będę na bieżąco ;)
2013-06-15 21:16:20 [83.4.31.*] id:1063022 luxusowy: Napisał postów [22643], status [VIP]
W Opolu u nas w ZOO padł goryl. Jako, że podobno sprowadzenie nowego zajmuje
sporo czasu, to...
...Znalazłem ogłoszenie w gazecie, że przyjmą pracownika. No cóż,
studentowi zawsze się przyda parę grosza, więc poszedłem do dyrektora ZOO.
On przedstawił całą sytuację. Zadaniem moim było siedzenie w klatce w
przebraniu goryla, huśtaniu się (taką fajną huśtawkę mieli) itd... No ale
2000 zł płacili na rękę. Więc się zgodziłem.
No i tak już od tygodnia blisko pracuję. Ale wczoraj było nudno (w środku
tygodnia niewielu zwiedzających) no to się akurat tak huśtałem i się ciut
za mocno bujnąłem i jak mnie wyrzuciło wprost do klatki lwa.
Nogi mi się ugięły, zaczynam latać od krat do krat i wrzeszczę: "Lew!
ratunku!".
Ale tak patrzę, że ten lew jakoś tak stoi w miejscu i dziwnie się na mnie
patrzy... Trochę nawet jakby z przerażeniem. I nagle woła:
- Ty, cicho bądź, bo nas obu z tej roboty wywalą!
Zgodnie z art. 173 ustawy Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że przeglądając tę stronę wyrażasz zgodę
na zapisywanie na Twoim komputerze niezbędnych do jej poprawnego funkcjonowania plików
cookie.
Więcej informacji na temat plików cookie znajdziecie Państwo na stronie
polityka prywatności.
Kliknij tutaj, aby wyrazić zgodę i ukryć komunikat.
chrząszcz: Napisał postów [5775], status [VIP]
Ranek w akademiku. Student pierwszego roku mówi: - Chodźmy na zajęcia, bo się spóźnimy! Student drugiego roku na to: - E, pośpijmy jeszcze. Student trzeciego roku: - Może skoczmy na piwo? Student czwartego roku: - Może od razu na wódkę? Jako, że nie mogli się dogadać, udali się do studenta piątego roku, by ich rozsądził. Ten zarządził: - Rzućmy monetą. Jak wypadnie orzeł, pijemy wódkę, jak reszka - idziemy na piwo, jak stanie na kancie - śpimy dalej, jak zawiśnie w powietrzu - idziemy na zajęcia.