O sprawie jako pierwsza poinformowała opolska Gazeta Wyborcza. Noc z 31 grudnia 2012 roku na 1 stycznia 2013. Na ulicy Osmańczyka, na wysokości piwiarni Warka gromadzi się grupa kilkunastu osób. Trwa bójka, w której udział aktywnie biorą udział 3, może 4 osoby. Zarejestrowany kamerą fragment wydarzeń liczy ponad 3 minuty. Wydarzeniom przygląda się patrol Straży Miejskiej w Opolu (kobieta i mężczyzna – przyp. red.). Podczas kiedy krewcy młodzi mężczyźni okładają się pięściami, kilka kroków obok strażniczka skupia swoją uwagę na rozmowie przez radio. Jej partner nie reaguje. Część gapiów drwi z patrolu. Nagranie osoba zamieszczająca na portalu YouTube opisała hasłem „zadyma, bezradność strażników miejskich”.
- Funkcjonariusz najpierw musi zadbać o swoje bezpieczeństwo, a dopiero wówczas może działać. Przez radio wezwane zostały posiłki ze straży miejskiej, wezwana została także policja. To nie jest tak, że ci strażnicy nic nie zrobili – tłumaczy Krzysztof Maślak, zastępca komendanta SM w Opolu. - Strażniczka zajęła się też poszkodowanym mężczyzną, a po zakończeniu czynności przez policję odwiozła go do domu. Warto podkreślić, że poszkodowany odmówił złożenia zawiadomienia o pobiciu. Niemniej osoby biorące udział w tym zajściu zostały wylegitymowane i posiadamy ich dane osobowe – podkreśla Maślak. Kiedy pytamy, co w sytuacji kiedy dwóch mężczyzn okładało się nawzajem tuż obok patrolu SM, Maślak odpowiada. - Uważam, że akurat w tym momencie strażnik powinien zareagować. Ale to moje zdanie. Zostało wszczęte postępowanie wyjaśniające dotyczące przeprowadzenia tej interwencji.
Zobacz także Tragiczny początek wakacji w Opolu. Z kamionki Piast wyłowiono ciało mężczyzny
Jerzy Dziewulski, były antyterrorysta, policjant, szef ochrony prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, postawą patrolu opolskiej straży miejskiej w opisywanej sytuacji jest zbulwersowany. - Dokładnie obejrzałem ten materiał i mnie zmroziło. Tutaj w ogóle nie było interwencji. Strażnicy nie tylko zachowują się biernie, ale w pewnym momencie wręcz unikają jakiejkolwiek reakcji cofając się. To niedopuszczalne – ocenia Dziewulski. - To sztandarowy przykład bezradności i niewiedzy ze strony tej formacji – podkreśla specjalista.
Do sprawy wrócimy.



W dyskusji: 139
np. jest chłop wielki , ale pani psycholog powie że pocą mu się ręce
to znaczy że jest nerwowy i się nie nadaje./ to jest chore.