Do wyposażenia kontrolerów MZK Opole dołączą wkrótce mini kamery, rejestrujące cały przebieg ich pracy.(Fot: Dżacheć)
System monitoringu obejmuje obecnie część taboru Miejskiego Zakładu Komunikacji w Opolu. Chodzi jednak tylko o bardziej nowoczesne autobusy. - Nie mamy wobec monitoringu żadnych zastrzeżeń. Wręcz odwrotnie, mogę powiedzieć, że już wiele razy przyczynił się do ustalenia sprawców różnego rodzaju aktów wandalizmu – mówi Tadeusz Stadnicki, prezes MZK Opole. - W starszych autobusach kamer jednak nie ma. Stąd decyzja o zakupie kamer dla kontrolerów – dodaje.
MZK nie ukrywa, że pomiędzy pasażerami a kontrolerami często dochodzi do nerwowych sytuacji w momencie ujawnienia przejazdu bez ważnego biletu. I to jest głównym powodem, dla którego obok standardowego notesu i ołówka do wyposażenia kontrolerów dołączy kamera. - Czasem ktoś po prostu przyjmuje mandat, a czasem bez zdania racji całą swoją frustrację z powodu braku biletu wyładowuje właśnie na kontrolerach. Sypią się obraźliwe wiązanki, czasem nawet dochodzi do rękoczynów – podkreśla Stadnicki. - Kiedy w autobusie nie ma monitoringu, a także świadków zdarzenia to cała sytuacja robi się sporna. Chcemy takim przypadkom zapobiegać i zarazem mieć stały wgląd w jakość pracy, jaką wykonują nasi kontrolerzy – zaznacza prezes MZK Opole.
Zobacz także Wjechała wprost pod prawidłowo jadący samochód
Na początek kamery ma otrzymać kilku kontrolerów. Będą to niewielkie urządzenia przyczepiane do odzieży wierzchniej, potrafiące rejestrować zarówno dźwięk jak i obraz. Nagrywany ma być cały przebieg pracy kontrolera, a więc 8 godzin dziennie. Koszt zakupu urządzeń MZK szacuje na kilka tysięcy złotych. - Oczywiście będziemy na bieżąco przyglądać się jakie efekty przynosi to rozwiązanie. Jeżeli okaże się pomysłem trafionym to kamery mogą wejść do stałego wyposażenia naszych kontrolerów – zapowiada Tadeusz Stadnicki.

W dyskusji: 111
w ogóle, to jeśli mają kręcić ludzi to muszą ich o tym uprzedzić, a oni mogą się nie zgodzić. Już lepiej zapłacić złotówie albo lecieć z buta niż wsiadać do ich zagrzybiałych autobusów z zachodu z przebiegami większymi niż ilość obrotów ziemi wokół własnej osi od początku istnienia. Pewnie od nowego roku cena biletów też skoczy, bo teraz zobaczyć kanara to jak zobaczyć rudą Britney Spears, a wąsaty to polski Godfather, za fejm się płaci.
Przecież autobusy mają monitoring :/
No to ja to już widzę tę ich pracę z kamerą.
Ich kamerować niewolno a oni nas będą mogli?