• Autor: Mat
    • Wyświetleń: 33686
    • Dodano: 2012-11-28 / 17:06
    • Komentarzy: 380

    Bartłomiej Bonk: Ilość błędów lekarzy mnie przeraża

    Małżeństwo Bonków wraz z córką Mają opuściły w środę szpital przy ul. Reymonta.(Fot: Dżacheć)

    Małżeństwo Bonków wraz z córką Mają opuściły w środę szpital przy ul. Reymonta.(Fot: Dżacheć)

    Bartłomiej Bonk jest oburzony skalą nieprawidłowości, których zdaniem komisji dopuścił się personel obierający poród jego żony.

    Bartłomiej Bonk jest oburzony skalą nieprawidłowości, których zdaniem komisji dopuścił się personel obierający poród jego żony.

    - Wyniki pracy tej komisji tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że w tym szpitalu dzieje się bardzo źle. Że bardzo źle potraktowana została moja żona. Przez błędy lekarzy moje dziecko walczy o życie – mówi naszemu reporterowi Bartłomiej Bonk po zapoznaniu się z raportem komisji, która wyjaśniała okoliczności porodu Barbary Bonk. Kobieta wraz z córką Mają opuściły w środę Wojewódzki Specjalistyczny Zespół Matki i Dziecka w Opolu.

    - Raport komisji zaskakuje mnie tylko pod jednym względem. Że można było popełnić aż taką liczbę błędów w podejściu do pacjenta. Ilość tych błędów lekarzy mnie przeraża. Zero ludzkiego podejścia – mówi zdenerwowany Bartłomiej Bonk, po tym jak zapoznał się z raportem dotyczącym porodu jego żony w Wojewódzkim Specjalistycznym Zespole Matki i Dziecka w Opolu. - Dobrze, że ci lekarze pokazali prawdę. Wyniki pracy tej komisji tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że w tym szpitalu dzieje się bardzo źle. Że bardzo źle potraktowana została moja żona. Przez błędy lekarzy moje dziecko walczy o życie – podkreśla.

    Ciężarowiec Budowlanych Opole odebrał dziś ze szpitala przy ul. Reymonta małżonkę Barbarę wraz z córką Mają, bliźniaczką która przyszła na świat jako pierwsza. - Żona fizycznie czuje się dobrze, ale psychicznie jest rozbita – mówi Bonk. - Wiem, że sprawą zajmuje się prokuratura, ale ja sam także zamierzam doprowadzić ją do końca. Tym jak została potraktowana moja żona i córka musi zająć się sąd. Osoby, które doprowadziły do tej tragicznej sytuacji muszą ponieść odpowiedzialność. Taka sytuacja nie ma prawa się powtórzyć – podkreśla.

    Zobacz także Kierowca ciężarówki i rowerzystka zginęli na miejscu. 19-latek z opolskiego został ranny

    Temat fatalnie przeprowadzonego porodu Barbary Bonk odbił się głośnych echem także wśród naszych forumowiczów, którzy wymieniają jeden po drugim przykłady innych, ich zdaniem, nieprawidłowości w Wojewódzkim Specjalistycznym Zespole Matki i Dziecka w Opolu.

    Moja żona rodziła w tym szpitalu parę tygodni temu na szczęście wszystko odbyło się bez komplikacji, ale dziewczyna która leżała z nią na sali już takiego szczęścia nie miała, była dwa tygodnie po terminie i dwóch próbach wymuszenia bez skutku dopiero interwencja lekarza prowadzącego ciąże pomogła i wymusiła zrobienie cesarki w ostatniej chwili – pisze Dzte

    Ja też rodziłam i gdyby nie mąż nie było by mnie i córeczki, na cięcie zdecydowano się dopiero wtedy jak przestałam oddychać o fakcie poinformował położne mąż bo one tak właśnie monitorowały ze nie miały pojęcia co się dzieje u mnie w sali - wspomina moka22

    Rodziłam w tym szpitalu 17 lat temu i rodziłam w marcu tego roku. Nic się nie zmieniło. Rodziłam wcześniaka i gdyby nie położna dziecko wypadłoby mi na podłogę bo lekarz czekał na inkubator plotkując z pielęgniarkami w drzwiach sali. po wszystkim oznajmił że przecież nic się nie stało i mam się cieszyć że dziecko żyje... Na szczęście oddział patologii noworodków i wcześniaków to oddział idealny. I nawet jeśli lekarze na górze coś spieprzą to lekarze na dole wyprowadzą dzieciaki na prostą – pisze z kolei Izabelabela74.

    Zobacz także Łańcuch życia na plaży w Stegnie. Ważna lekcja na początek wakacji WIDEO
    reklama

    Więcej zdjęć

    Bartłomiej Bonk: Ilość błędów lekarzy mnie przeraża Bartłomiej Bonk: Ilość błędów lekarzy mnie przeraża Bartłomiej Bonk: Ilość błędów lekarzy mnie przeraża

    Wydarzenia pod patronatem portalu

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 380

    2012-11-29 19:43:42 #954584
    Jednego w tym wszystkim nie rozumiem . Wiekszośc psioczy i narzeka ale ciągle łazi tam rodzić. Wiele z was pisze ,że naście lat temu rodziło - było źle , a znowu tam lezie rodzić . Dlaczego nie pojedzie do Brzegu ,Nysy ,Krapkowic ,Strzelec .Nie jest to daleko ( niejednokrotnie np warszawainki mają dalej na porodówke niż opolanki na koniec województwa). Swoja drogą mam znajomego ginekologa w Strzelcach Opolskich i mówi ,że już w tym tygodniu zuważył ,ze do porodu przyjezdzają Panie z Opola. Myślałem ,że się cieszy z tego faktu bo np. więcej zarobi . szybko jednak wyprowadził mnie z błedu. szpitale to nadal komuna - zarabiasz bez wzgledu na to ile robisz .Generalnie cała ta zadyma bardzo go martwi ,bo mówi ,że nie wyobraża sobie przyjąc np 15 porodów w ciągu nocy , co ponoć w tej rzeźni na Reymonta nie jest niczym nadzwyczajnym. Genaralnie cieszę sie ze nie jestem kobieta i ze to nie mój problem.
    [ 0 ]
    2012-11-29 18:14:59 #954513
    W czasie ciąży byłam stałą pacjentką szpitala:2 tygodnie szpital, 2 tygodnie w domu. Na personel nie mogę narzekać. Nie wiem czy odczucia pacjentek wynikają z ich podejścia do sytuacji, ale mimo trudnego porodu (16 godzin prowokacji i cesarka) -ja nie mogę narzekać! Żal mi Pani doktor Ż-L. Wspaniała kobieta, rodziłam na jej dyżurze w niedzielę, doglądała mnie co 20 minut. Podejrzewam, że ordynator wywarł na nią presję i tak się skończyło... Smutne, tym bardziej, że niedawno miałam okazję poznać Państwa Bonk i jestem bardzo wstrząśnięta tym, co się stało! Basiu i Bartku, jestem pełna nadziei, że będzie dobrze! Trzymajcie się, buziaczki dla dziewczynek i braciszka!
    [ 0 ]
    2012-11-30 15:44:58 #955050
    Witam. Rodziłam w tym szpitalu w lutym, tego roku. 9 lutego miałam prowokację porodu, która nie przyniosła oczekiwanego efektu, w związku z czym wróciłam z bloku porodowego na salę. Do końca dnia i przez całą noc co jakiś czas miałam skurcze. Następnego dnia od rana to samo, coraz częściej i mocniej wiec zgłosiłam się do położnej ok. godz 15 i zostałam zabrana na blok porodowy. Skurcze nasiliły się i występowały już co 4-5 minut, a rozwarcie nie postępowało. O godz. 19 przyszedł lekarz zmiennik obecnego i po konsultacji z nim stwierdził, że absolutnie żadnej cesarki nie będzie i mam rodzić sama. Rozwarcie od godziny 15 do 19 nie postąpiło ani centymetr, główka dziecka była jeszcze wysoko, tętno dziecka coraz to słabsze, ja dychająca ostatkiem sił a Pan doktor stwierdził, że nie ma potrzeby cesarskiego cięcia mimo, że córka była przewidywana na wagę prawie 4 kg. Nie mówiąc już o tym, że zbadał mnie jak "krowę na rowie", zero podejścia do pacjentki, jak by się pastwił wręcz, i nakrzyczał na mnie, że skoro nie mam w tej chwili skurczu to on nie rozumie dlaczego mu się wyrywam. Na całe szczęście wstawił się za mną lekarz, który swą zmianę miał już opuszczać i zadecydował o natychmiastowym cesarskim cięciu. To dzięki niemu 10 lutego o godz 19:43 na świat przyszła moja córeczka, piękna i zdrowa co najważniejsze. Nie wiadomo co by było, gdyby nie postawił na swoim i zostawił mnie w rękach tego "rzeźnika", w jakim stanie byłabym ja i moja córeczka. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Na położne w tym szpitalu natrafiłam bardzo miłe i opiekuńcze, na nie nie mogę złego słowa powiedzieć. Pracują bardzo solidnie i widać, że są do tego powołane.
    [ 0 ]
    2012-11-30 11:04:02 #954945
    W końcu się ktoś odważył mówić o tym co się dzieje w tym szpitalu od lat !!!
    Ludzie nie bójcie się, wesprzyjcie pana Bartka, mówcie i walczcie razem bo może znowu za kilka lat będziecie przeżywać to samo co już raz przeszłyście. KIEDYŚ TRZEBA WKOŃCU POWIEDZIEĆ DOŚĆ TEGO.
    Kobiety ciężarne przychodzą do szpitala z bólem, chwile a czasem godziny a nawet dni przed przed porodem to horror. Sala porodowa, ból, obce osoby w około - to wszystko co kobieta musi przejść jest straszne. Kiedy do tego personel szpitala nie zachowuje się tak jak przystało to w jakim kraju my żyjemy?
    Kobieta ciężarna powinna od pierwszej minuty pobytu w szpitalu czuć się że jest w dobrych rękach.

    JESTEM ZSZOKOWANA JAK SŁYSZĘ CO MOJE ZNAJOME W TYM SZPITALU PRZEŻYŁY !!!

    Ja rodziłam dwukrotnie w niemczech bo tu mieszkam. I mimo bólu i też małych komplikacji było wspaniale. Widziałam jak lekarze wszystko robili żeby moje dziecko uratować, jestem im bardzo za to wdzięczna. Sala porodowa wygląda jak pokój, ciepło, przyjemnie, przyciemnione światło. Wszystkie położne uprzejme, miłe i na każde zawołanie. Pomagały przy karmieniu, i kiedy ze łzami w oczach chciałam zrezygnować z karmienia piersią, dodawały otuchy, przyniosły maść. Nie było- ty nie masz pokarmu - dajemy butelkę- tylko powoli, cierpliwośći.

    Kochane przyszłe mamusie życzę wam tego samego w szpitalu w Opolu i w całej polsce . Mam nadzieję że teraz się wszystko zmieni, bo bezczelni lekarze i położne, tak jak czytałam o pani Teresce nie mają nic do szukania w szpitalach. Pacjeci mają być godnie traktowani.
    Myślę że i w tym szpitalu są bardzo dobrzy lekarze i wspaniałe położne, szkoda tylko że ich pracę przyciemnili ci co się do tej pracy nie nadają. I zepsuli totalnie opinię całej placówce.

    Na początku mojej ciąży, na urlopie w polsce dostałam krwawienie i ból, chciałam jak najszybciej dostać się prywatnie do jakiegoś ginekologa. Wiecie przedzwoniłam tylu lekarzy - ale jak lekarz ma komplet to nie przyjmnie i koniec ! I martw się kobieto.
    W klinice Medrem dostałam termin, bardzo uprzejmy lekarz, dobre porady, lekarstwo - byłam uspokojona - całą ciążę musiałam bardzo uważać ale dziś wiem że ten lekarz uratował moje maleństwo.

    Wrócę jeszcze na moment do tego szpitala w Opolu, byłam tam raz na badaniu czterowymiarowym z mężem i lekarz był bardzo miły, wszystko wytłumaczył ale pytanie dlaczego zapłaciłam za to badanie więcej jak inne osoby ? czyżby raz tyle raz tyle? A dlaczego kiedy idzie kobieta bez obstawy męża to musi się o wszystko sama wypytywać, bo inaczej lekarz małomówny.DUŻO SIĘ MUSI ZMIENIĆ W TEJ SŁUŻBIE ZDROWIA, ŻYCZĘ WAM TEGO Z CAŁEGO SERCA.

    Rodzinie Bonk życzę wszystkiego dobrego, i modlę się o Waszą dziecinkę.
    [ 0 ]
    2012-11-30 09:35:53 #954919
    Rodziłam w tym szpitalu 7 lat temu, byłam bardzo młoda, przestraszona nie było przy mnie nikogo. Przeżyłam tam piekło. Poród trwał ok 36 godzin, 8 h boli partych rozwarcie na 3 cm dopiero jak moja córeczka zaczęła się dusić cesarskie cięcie przeprowadzono ekspresowo, odmówiono mi znieczulenia, traktowano jak intruza. Położna która była wtedy na dyżurze powinna zostać zlinczowana, wredna prostacka baba. Odmówiła mi szklanki wody, chłodziła mnie w pokoju pomimi tego że prosiłam ją o zamknięcie okien bo było mi bardzo zimno, przebiła mi pęcherz płodowy i zostawiła mnie w takiej mokrej pościeli na
    kilka godzin. Darła sie na mnie że mam sie nie ruszać bo ktg nie wychodzi. Córka urodziła się sina odjęto jej punkty za oddech, wyszarpywano ja z kanału rodnego, miała zniekształconą główkę. Za wszystko obwiniam personel zmiany nocnej na który niestety trafiłam. Odradzam rodzenia w tym szpitalu.
    [ 0 ]
    2012-11-29 16:56:19 #954498
    A co myslicie o szpitalu w KRAPKOWICACH??? Słyszałam dobre opinie... prosze doradźcie gdyz nie chce chyba rodzic w Opolu.
    [ 0 ]
    2012-11-29 16:45:35 #954497
    dlaczego nie zwolnili ordynatora??? przecież on tam dalej pracuje !!!
    [ 0 ]
    2012-11-29 17:27:26 #954502
    Szczęście to ma lekarz, że Pan Bonk jest człowiekiem na poziomie, bo z jego siłą niejeden pewnie załatwiłby sprawę inaczej ...
    [ 0 ]
    2012-11-29 17:03:30 #954499
    Panie Bonk, niech Pan walczy moi znajomi wygrali od tego szpitala kilka lat temu pół miliona zł, a dziecku stała się mniejsza krzywda.
    Ja osobiscie rodziłam 7 lat temu, 4kg córka przyszła na świat przez cesarskie cięcie, ale o zabiegu zdecydowano dopiero jak tętno dziecka zaczęło szybko zwalniać. Męczyłam się 7 godzin z bólami partymi (na ktg 100%) i rozwarciem na 4 palce (dziecko sie rodzi przy 10).
    W ostatniej chwili o cięciu zdecydował Pana ulubiony ordynator.
    Czyli juz 7 lat temu balansował na krawędzi. Pamietam , że był zagorzałym fanem naturalnych porodów, ja zresztą też i chyba to mnie uratowało.
    Przed porodem leżałam 2 tygodnie w szpitalu i według wskazań dr Łabiaka zasuwałam po schodach z dołu do góry żeby przyśpieszyć naturalny poród. Doktor był ze mnie bardzo dumny, powtarzał, że jestem najpilniejszą ciężarną na oddziale.
    I chyba dzięki tej sympatii do mnie, zdecydował o cesarce.
    Nie potrafię jednak odwdzięczyć się mu sympatią i wdzięcznością, niepotrzebnie ryzykował życie mojego dziecka.
    Tak na prawdę miałam dużo szczęścia: bo rodziłam w poniedziałek w środku dnia, bo bratowa znała jednego z lekarzy, bo darłam się tak, że położna na salę wchodziły z palcami w uszach, bo wkońcu może ordynator trochę mnie kojarzył.
    Tak nie powinno być żeby o życiu naszych dzieci decydowało szczęście, a nie wykwalifikowany personel z całym wachlarzem możliwości i jokerem w postaci cesarki, która niejednokrotnie ratuje życie dzieci.

    [ 0 ]
    2012-11-29 16:26:13 #954489
    jednym słowem konowały nie lekarze !!! oczywiście nie wszyscy , też mam znajomą która została potraktowana trzema wymuszeniami a po tygodniu cesarke zrobili po "znajomości" dziewczyna była wypompowana fizycznie i psychicznie szok !!! brak słów .
    [ 0 ]
    2012-11-29 16:42:00 #954492
    Bardzo współczuję rodzicom. Dlaczego ułomność lekarzy niszczy nasze życie, dlaczego to dzieciątko musi cierpieć, bo ktoś się pomylił...dlaczego nikt nie podjął słusznej decyzji? Sprawa została nagłośniona bo urodziło się dziecko znanej osobowości. Jle jest podobnych przypadków o których nikt nie mówi. Zwykły człowiek nie ma szans. Miałam podobny przypadek w rodzinie. Sprawa skończyła sie w sądzie ale nikt nie uznał że lekarz jest winny, źle wykonał badania, że doprowadził do śmierci dziecka. O dziecko nikt nie pyta- dlaczego????? Wszystko jest ok jeżeli nie ma komplikacji. Może lekarzom brak doświadczenia, a w szpitalu brach fachowych lekarzy. Wystarczyłby jeden ale porządny a nie specjaliści od standardowych porodów. Z resztą tak jest w większości szpitalach.
    Współczuje tym rodzicom bo wiem co to znaczy. Ratujcie to maleństwo!!!
    [ 0 ]
    2012-11-29 15:40:51 #954478
    mam 3 córki,7 13 i 17 lat........pamietam z odwiedzin wielogodzinnych,że zawsze tam panował bajzel....piguły na ogół wredne ,leniwe nieroby-oczywiscie nie wszystkie....lekarze to tam banda ,chamska niemiła w obyciu i olewająca pacjentki---oczywiście również nie wszyscy...................ale wiekszość personelu,to chamowate lenie.Ktoś powinien wywalic to barachło na zbity pysk
    [ 0 ]
    2012-11-28 21:36:37 #954137
    Urodziłam 6 tygodni temu wspaniałego synka, jestem bardzo zadowolona dzięki dwóm najlepszym położnym pani Paulinie i aniołowi pani Emilce, oczywiście dzięki mężowi też. :) Leżałam na oddziale juz 3 dni po terminie zaczełam rodzić o 2 w nocy o 3 trafiłam na salę. Panie położne pozwoliły od razu wejść mężowi. Poród trwał 8 godzin położne kontrolowały mnie na bierząco. Jeżeli chodzi o cała obsługę szpitala na plus!!
    Bartkowi i Basi życzę by mała Juleczka wyzdrowiała i zdrówka dla Majki.
    [ 0 ]
    2012-11-28 18:00:20 #953843
    kiedyś słyszałem że w tym szpitalu jest jakaś babka ok (50~60 lat) która bardzo źle się odnosi do młodych mam, o wszystko ma zawsze jakiś problem, czy ktoś słyszał coś podobnego ?
    [ 0 ]
    2012-11-29 07:49:49 #954317
    Pan ordynator już nie jest ordynatorem. Już albo dopiero teraz.
    [ 0 ]
    2012-11-29 12:00:17 #954428
    rodziłam ponad dwa lata temu i do dzisiaj mam straszną traumę. Ale nie będę wylewać frustracji.
    Fakty: zapalenia płuc u dziecka, gdy rodziłam miało je co drugie dziecko. Brak możliwości rodzenia ze znieczuleniem (jak w krajach trzeciego świata). Poród rodzinny - tak tylko od pełnego rozwarcia. Po porodzie matka i dziecko są pozostawione sami sobie - w nieludzkich warunkach, i jeśli jest to wieczór to musi czekać na pomoc rodziny do 14:00 dnia następnego. nie wspominając o totalnej znieczulicy, przedmiotowym traktowaniu, braku pomocy przy pierwszym karmieniu. Horror


    [ 0 ]
    2012-11-28 22:24:32 #954196
    Rodziłam w tym szpitalu 3 lata temu, wówczas ordynatorem OPC był dr.G. Miałam problemy z ciążą, przeszłam 5 nieudanych prowokacji (gdy byłam 2 tygodnie po terminie). Gdy po czwartej prowokacji, która nie przyniosła rezultatu a ja miałam silne bóle w okolicach klatki piersiowej i problemy ze złapaniem powietrza, spytałam się owego ordynatora czy była by możliwość przeprowadzenia cesarskiego cięcia, ponieważ zdawałam sobie sprawe z tego iż nieudane prowokacje męczyły nie tylko mnie ale i dziecko i bałam się o maleństwo; to usłyszałam " A rozłożyć nogi się nie bała?? Pierworódka musi rodzić naturalnie, żeby wiedziała co znaczy poród. A co myślała że pójdzie na łatwizne??" Przyznam szczerze że po tych słowach, pseudolekarza odpyskowałam mu i nie obchodziło mnie to że w gabinecie do badań oprócz niego była oddziałowa i dwóch innych lekarzy. Powiedziałam mu wprost że dla mnie nie jest lekarzem tylko konowałem i że powinien iść na emeryture bo już się zawodowo wypalił. Że gdybym przyszła do niego prywatnie to inaczej byśmy rozmawiali. Oczywiście wychodząc trzasnęłam drzwiami. Kolejna niemiła sytuacja miała miejsce gdy byłam już na "porodówce". pan doktor przyszedł na "obchód",popatrzył na zapis z KTG i powiedział żebym wzięła się do roboty, bo jestem po terminie i dziecko może umrzeć. Wyrzuciłam go z sali, nie chciałam na niego patrzeć!! Gdyby nie pomoc Pani doktor Pollok i jej dobre decyzje ( zaproponowała mi że mogą mi zrobić cesarskie cięcie tylko muszę wyrazić na to zgodę) to teraz napewno nie słyszałabym : " Mamusiu kocham Cię"

    NIE OCENIAM PRACY CAŁEGO SZPITALA, TYLKO CO NIEKTÓRE JEDNOSTKI. NA OPC ZAWSZE BYŁO ŹLE , LEKARZE JAK NIE SPALI, TO PLOTKOWALI, SIEDZIELI W POKOJACH LEKARSKICH LUB NA PALARNIACH. OD DAWNA JEST TAM BAŁAGAN, A DYREKCJA PATRZY TYLKO NA ZYSKI A NIE NA DOBRO PACJENTEK I ICH MALUSZKÓW.
    NIGDY WIĘCEJ NIE BĘDĘ RODZIŁA W TYM SZPITALU!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Pani Barbaro myślami jestem z Panią, pełna wiary że córeczka będzie zdrowa. pozdrawiam :)
    [ 0 ]
    2012-11-29 10:40:24 #954375
    Szpital super inni lekarze też , ale to działa jak w szkole, nauczyciel ma zawsze większe prawa, tak samo ordynator nad lekarzami. Moim zdaniem za każdy nie udany poród gdzie ordynator podjął inną decyzję niż lekarz prowadzący ten pseudo ordynator powinien odpowiedzieć karnie przed sądem. W moim przypadku spadek tętna płodu do 50 nie spowodował żadnej reakcji personelu przez kilka minut w dodatku nie ma żadnej informacji o tym zdarzeniu w dokumentacji medycznej ! i tak pewnie jest w wielu innych nie ujawnionych przypadkach.
    [ 0 ]
    2012-11-28 18:07:30 #953859
    Taki osób jest Duzo jak Dziecko Pana Bonka! Pokazuja,tylko Dzieci ludzi znanych Komentuja to ! Dlaczego nie pokaza rodzinn biednych ! Bonk bedzie sie starał o odszkodowanie ! ciekawa jak to bedzie kwota ! Napewno dostanie ! Paranoja !
    [ 0 ]
    2012-11-29 07:21:12 #954315
    nie chcę bronić lekarzy, ale prawda jest taka, że w szpitalu brakuje Lekarzy i to też jest praprzyczyną wszystkich nieszczęść w szpitalu... sam fakt zaniedbań ze strony personelu (lekarzy) to swoja drogą, ale nim zaczniemy osądzać... zbadajmy dogłębnie praprzyczyny nieszczęśliwych zdarzeń...
    [ 0 ]
    2012-11-29 00:30:34 #954306
    Takie rzeczy dzieją się na codzień i to nie tylko w tym szpitalu ( wiem bo przerabiam to teraz z moim ciężko chorym ojcem).
    Tylko tu jest ktoś znany to od razu ruszyli robić aferę a na codzień ludzie cierpią i umierają tylko , że są zwykłymi pionkami i nimi nikt się nie zainteresuje.
    [ 1 ]
    2012-11-29 10:21:54 #954358
    ja miałam rodzić w tym szpitalu moje pierwsze dziecko lekarze upierali się że mały ma nie+ całe 4 kg że poród naturalny i wszystko będzie ok dzięki Bogu wypisałam się ze szpitala w dzień terminu na własne życzenie bo czułam że coś jest nie tak i pojechałam do moich rodziców na Podhale tam lekarka mojej mamy po przeprowadzeniu badania usg dała mi od razu skierowanie do szpitala na cesarkę gdyż według jej usg wychodziło że mały waży około 4428 gram i na dodatek od 1,5 miesiąca na usg widać że nie urodzę go naturalnie bo mam za wąską miednicę mały urodził się 23 grudnia ważył 4620 gram i tylko temu że nie rodziłam w opolu w tym szpitalu jest cały i zdrowy
    [ 0 ]
    2012-11-28 17:58:10 #953836
    Nie ma sie co dziwić jak sama nazwa mówi za siebie "Oddział patologii"
    [ 0 ]
    2012-11-29 09:20:37 #954338
    wytrwałości dla rodziny państwa Bonk, życzę powrotu w pełni córeczce...maluszkowi
    [ 0 ]
    2012-11-28 17:46:04 #953814
    Jeżeli tak faktycznie było jak jest w raporcie i opinii innych pacjentów to powinna być dla odpowiedzialnych za ten stan rzeczy osób kara,włącznie z pozbawieniem wolności.
    [ 0 ]
    2012-11-29 09:14:49 #954332
    O ile wiem to porodów kleszczowych nie można robić a Ja 16 lat temu właśnie miałam poród kleszczowy i Syn do dzisiaj ma porażenie splotu barkowego
    [ 0 ]
    2012-11-29 09:11:18 #954330
    w tym szpitalu mojego kolegi mama rodziła około 16lat temu ciąża była przenoszona 7dni lekarze zrobili cięcie cesarskie ale dziecko urodziło się sine bez cech życia zastosowano reanimację dziecko miało czas na przeżycie dobę,dziecko żyje ale jest chore poważnie ma dziecięce porażenie mózgowe nie chodzi nie mówi myślę że teraz jest za póżno na wyciąganie kto jest winny ale wiem że ciecko żyje jest kochane ma dużo miłości od najbliższych z rodziny dziewczynka ma obecnie 16 lat i uczęszcza na rehabilitację w opolu dom rehabilitacji z dziecięcym porażeniem mózgowym,znam tą rodzinę i tą dziewczynkę jest naprawdę piękna uśmiechnięta wesoła żyje dla mamy i taty dla rodziny ;)
    [ 0 ]
    2012-11-28 23:53:06 #954297
    rodziłam w tym szpitalu 14 lat temu do dziś pamietam każdą godzine z tej traumy.Lekarze, pielęgniarki podchodziły do kobiet z taka rutyną i widze ze nic sie nie zmieniło.Nie będe tu opisywać przebiegu porodu bo dużo by pisac,mialam zalecenie cesarskiego ciecia(miałam cukrzyce ciązowa trzy pobyty na patologi ciąży)które zlekcewazono i córcia urodziła sie po wielkim wysiłku przez użycie kleszczy.Mialo byc pieknie ,a bylo strasznie!nigdy tego nie zapomneNie odważyłam sie przez tyle lat zajść pononie w ciąże przez strach przed tym czego doświadczyłam w tym szpitalu.Mam nadzieje ze po takiej głosnej sprawie lekarze jak i personel tego szpitala nauczy sie ze nie jestesmy tylko kolejnymi rodzacymi matkami,ale ludzmi ktorzy maja uczucia i tez maja prawo decydowac o sobie.U nas lekarze czuja sie BOGAMI i maja za nic często młode niedoświadczone matki.
    [ 0 ]
    2012-11-28 19:25:29 #953961
    Nie moge czytac tych komentarzy ktore oczerniaja personel szpitala. Rodzilam w tym szpitalu dwa miesiace temu i nie wyobrazam sobie aby rodzic w innym szpitalu. zaczynajac od poloznej ktora przyjmowala mnie na izbie przyjec a skonczywszy na salowych moge powiedziec z czystym sumieniem jak wspaniale wykonuja swoje obowiazki. Moi drodzy to nie hotel Mariot tylko porodowka. Tam przychodzi sie rodzic a mam wrazenie ze niektore panie chcialy by aby polozne byly przy nich 24h. Te kobiety odwalaja tam kawal dobrej roboty. Maja miliony obowiakow i nie zapominajmy jak bardzo odpowiedzialna prace. Co do lekarza to ja osbiscie rowniez nie narzekalam. Pozdrawiam cieplo.
    [ 0 ]
    2012-11-28 22:17:00 #954187
    Nie popełnia błędów ten, co nic nie robi.
    [ 0 ]