- Autor: Aga_Ko
- Wyświetleń: 6530
- Dodano: 2020-02-11 / 12:54
- Komentarzy: 18
Zostali wezwani do zdarzenia, jak wrócili w remizie nie było dachu
Silny wiatr potrzebował paru chwil, by pozbawić remizę jednostki OSP w Falmirowicach blaszanego dachu i ocieplenia. Strażacy nie kryją smutku.
- Chciałbym wiedzieć jak do tego doszło, bo chwilę wcześniej, po 3 w nocy zostaliśmy zadysponowani do pożaru lasu i opuściliśmy remizę. W zasadzie około 4:30 wróciliśmy do bazy. Zdziwiło nas, że jakaś blacha stoi oparta o budynek sąsiada, a wiatr wiał na nas z jakimiś kawałkami ocieplenia. Zdziwienie nasze sięgnęło zenitu, kiedy zobaczyliśmy, że na naszym budynku nie ma dachu - relacjonuje Norbert Papkala, naczelnik Ochotniczej Straży Pożarnej w Falmirowicach.
Zobacz także Śmiertelny wypadek na A4 pod Opolem. Utrudnienia AKTUALIZACJA
Druhowie od wielu lat pracowali nad renowacją budynku. - Koledzy, wszyscy strażacy zarówno czynni jak i honorowi jeździli na różne prace zarobkowe, by nazbierać pieniądze na materiały, by móc za darmo pracować. To nie tak powinno być. Dobry gospodarz to taki, który w zamian za darmową pracę daje narzędzia. Z uwagi na to, że gmina jest niezbyt zasobna, a na bezpieczeństwie gmina nie oszczędza to my wzięliśmy sprawy we własne ręce - słyszymy.
Budynek OSP Falmirowice stoi od 10 lat. W tym czasie udało się całkowicie odnowić jego wnętrze, zamontować automatyczną bramę, profesjonalne oświetlenie. - To, co jest tutaj zrobione to jest to wykonane z prywatnych pieniędzy strażaków i skromnych dotacji, bo w 2018 roku dostaliśmy 1800 zł dotacji z MSW, a inwestycja wyniosła ponad 20 tysięcy złotych. W zeszłym roku dostaliśmy 1300 zł dotacji MSW na drugą część, gdzie wymieniliśmy za to tylko kable, a około 4500 zł wydaliśmy z własnych środków, które pozyskaliśmy na różnych działaniach. Ludzie dostrzegają to, że jesteśmy potrzebni, szczególnie, kiedy już mieli okazję być przez nas wybawiani z różnych opresji - słyszymy.
Montaż blaszanego dachu jednostki w niewielkiej części wsparła finansowo gmina. - Teraz oprócz zerwanego dachu są kolejne problemy. Wiemy też, że nie świecą nowe lampy, a każda z nich kosztuje około 800 zł. W budynku jest zmodernizowana cała instalacja i wymieniony każdy kabel. Niestety przez ten krótki okres czasu, zanim zdążyliśmy przykryć ten dach i zabezpieczyć przed opadami to już zdążył napadać deszcz. Możliwe, że i strop będzie do demontażu. Ciężko o tym mówić, bo to może być i 30 czy 40 tysięcy z złotych strat. Mieliśmy w planach wymienić nasz samochód, co obiecał nam komendant z miasta partnerskiego - mówi naczelnik.
Druhowie z OSP Falmirowice podkreślają, że wnętrze remizy udało się szybko wyremontować dzięki wsparciu prywatnych firm z okolicy. - Spędziliśmy tutaj dzień w dzień wiele godzin na malowaniu, remontowaniu, wykończeniach. Spotykaliśmy się codziennie około 18:00 i siedzieliśmy nawet do północy. To dzięki przedsiębiorcom, którzy udzielali nam wsparcia, nasze prace nabierały tempa. Jesteśmy im bardzo wdzięczni - podkreśla Papkala.
Zobacz także Śmiertelne potrącenie na torach pod Opolem. Pociągi mają opóźnienia
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola
5 września
Padre Guilherme zamienił Itaka Arenę w wielką koncertową scenę GALERIA WIDEO








W dyskusji: 18