• 13
 
  • Autor: Majlan
  • Wyświetleń: 7970
  • Dodano: 2017-07-10 / 10:00
  • Komentarzy: 2

Strażacy o Powodzi Tysiąclecia: krajobraz jak po wojnie i niespotykana solidarność ludzi

 
 
Strażacy o Powodzi Tysiąclecia: krajobraz jak po wojnie i niespotykana solidarność ludzi

(Fot. arch. prywatne bryg. Adama Janiuka)

O wielkiej wodzie, jaka nawiedziła Opolszczyznę równe 20 lat temu, rozmawiamy z dwoma zastępcami Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Opolu - brygadierem Leszkiem Koksanowiczem oraz brygadierem Adamem Janiukiem.

- W 1997 roku służbę w straży pełniłem od 2 lat, więc miałem teoretyczne przygotowanie do działań w czasie powodzi, ale nikt, naprawdę nikt, nie spodziewał się wydarzeń i wyzwań, jakie nas czekały - wspomina bryg. Leszek Koksanowicz.

- Najlepszym dowodem na słowa przedmówcy niech będzie fakt, że ówczesne kierownictwo szpitala w Nysie nawet nie brało pod uwagę ewakuacji placówki, która miała zostać zalana. Wszyscy myśleli, że przyjdzie woda maksymalnie po kolana i już. Tymczasem było zupełnie inaczej. Na szczęście jednak udało nam się w porę przetransportować w bezpieczne miejsce pozostałych w lecznicy 177 pacjentów. Szczęśliwie wszyscy z nich - mimo niejednokrotnie naprawdę ciężkiego stanu zdrowia - przeżyli. Nie można również zapominać o blisko 80 osobach ze szpitalnego personelu - one również były bezpieczne. Ta sytuacja w zasadzie najbardziej utkwiła mi w pamięci, była to też jedna z większych operacji logistycznych, z jakimi się zmagałem - dodaje bryg. Adam Janiuk.

Z kolei bryg. Koksanowicz 9 lipca - dzień przed tym, jak fala kulminacyjna zalała Opole - prowadził działania w Drogoszowie niedaleko Niemodlina. - Cały dzień ewakuowaliśmy tą miejscowość. Pamiętam taki widok: pole, na jego środku drzewo, dookoła woda. Podpłynęliśmy w okolice drzewa łodzią - okazało się, że woda zaskoczyła ojca, córkę i jeszcze jednego mężczyznę. Ojciec dziecka utopił się, a dziewczynka wraz z drugą osobą utrzymywały na powierzchni ciało nieżyjącego ojca nie pozwalając mu odpłynąć... To był tragiczny widok, takich rzeczy się nie zapomina...

Jak słyszymy, mimo bardzo wyraźnego zagrożenia, nie wszyscy byli skorzy do ewakuacji. - Matki i dzieci chętnie korzystały z naszej pomocy, mężczyźni natomiast chcieli zostać, pilnować dobytku. Nasze apele na nic się zdawały, co utrudniało nam pracę, bo musieliśmy wracać do jednej wsi kilka razy. Warto mieć na uwadze również to, że żywioł niósł zagrożenie nie tylko dla cywili, ale też dla ratowników. Sam kilka razy prawie zostałem wciągnięty pod łódź. Pływanie po ulicach, na których znajdują się różne przeszkody - takie jak choćby znaki drogowe, ławki, kosze na śmieci - to nie to samo, co płynięcie dużo bardziej przewidywalnym korytem rzeki. Tutaj niebezpieczeństwo czekało na każdym metrze. No i do tego ta odpowiedzialność za ludzi, których przewozisz... To nie jest łatwe dla młodego strażaka, ale za to daje ogrom procentującego w przyszłości doświadczenia - mówi bryg. Koksanowicz.

- Warto podkreślić też, że 20 lat temu ludzie byli zjednoczeni jak nigdy dotąd. Współpracowali cywile, wszystkie służby: wojsko, straż pożarna, policja, medycy, nikt nie oglądał się na procedury czy jakiekolwiek podziały. Długa walka z nieokiełznanym żywiołem pokazała też nam, strażakom, co warto zmienić w szkoleniu, w jaki sprzęt zainwestować, co jest przydatne, co nie, na co zwracać szczególną uwagę. Dziś nasze działania wyglądają dużo inaczej, nasza formacja jest lepiej przygotowana do walki z wodą. Mamy jednak nadzieje, że nie będziemy już musieli przeżywać tego, co w 1997 roku - zaznaczają nasi rozmówcy.

- Korzystając ze sposobności chciałbym raz jeszcze podziękować wszystkim, którzy 20 lat temu w jakikolwiek sposób przyczynili się do pomocy poszkodowanym. Nie ważne, czy udostępnialiście swój sprzęt pływający, czy dostarczaliście żywność lub ubrania, czy zapewnialiście schronienie innym - za każdą formę wsparcia należą się wam ogromne brawa - podsumowuje bryg. Janiuk.


Jeśli posiadają Państwo zdjęcia z powodzi z 1997 roku i chcieliby się nimi podzielić, zachęcamy do przesyłania ich pod tym linkiem, lub na nasz adres mailowy: redakcja@24opole.pl. Nadesłane zdjęcia zostaną opublikowane w formie galerii.
reklama
.

Więcej zdjęć

24opole.pl
24opole.pl
24opole.pl
24opole.pl
24opole.pl
24opole.pl

Wydarzenia pod patronatem portalu

Napisz co o tym myślisz!

Zarezerwuj unikatowy login zanim wyprzedzą cię inni! Włącz się do dyskusji i wymieniaj poglądy na różne tematy z aktywną społecznością.

Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

2017-07-10 21:02:50 [149.154.157.*] id:1535720  
tiku: Napisała postów [37229], status [VIP] Reputacja
To był okropny widok, oby nigdy więcej:(

Nick:
Treść:
2017-07-10 20:35:50 [83.10.14.*] id:1535707  
dzony: Napisał postów [5281], status [VIP] Reputacja
łajby się pojawiły na wodzie i sprzedawali chleb za 8 zł i to ma być pomoc !

Nick:
Treść: