- Autor: Dagmara
- Wyświetleń: 27207
- Dodano: 2026-07-18 / 14:16
- Komentarzy: 6
Pracownicy trzech szpitali milcząco zaprotestowali przeciw konsolidacji
Uczestnicy protestu pojawili się w maskach i nie wznosili okrzyków. Jak tłumaczyli, marsz milczenia był odpowiedzią na brak konkretnych informacji dotyczących planowanego połączenia opolskich placówek medycznych.
W proteście uczestniczyli pracownicy trzech szpitali.
Zobacz także Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
- Wszyscy skrzyknęliśmy się wczoraj i postanowiliśmy przyjść w maskach. Widzicie państwo, nie krzyczymy, tylko to jest marsz milczenia. Jesteśmy zaskoczeni tym, co nam zaproponowano, bo nie zaproponowano nam nic konkretnego - mówiły przedstawicielki pracowników, Anna Dyktyńska, kierowniczka koordynująca bloku operacyjnego i związkowiec Konfederacji Pracy, oraz Joanna Paluch, pracownica placówki i przewodnicząca związku zawodowego Konfederacji Pracy.
Jak relacjonowały, informacje o planach konsolidacji dotarły do załogi za pośrednictwem mediów. Początkowo pracownicy mieli przypuszczać, że wiadomość nie została jeszcze potwierdzona.
- Pomyśleliśmy, że to jest jakiś kolejny news, który niekoniecznie jest sprawdzony. Trochę nas zaskoczyło to, że powstał taki pomysł, ponieważ jesteśmy szpitalem, który nie ma problemów finansowych, rozwija się i nie ma problemów organizacyjnych - wskazywała Anna Dyktyńska.
Przedstawicielki centrum onkologii podkreślały, że podczas dotychczasowego spotkania nie przedstawiono szczegółowego modelu konsolidacji ani argumentów, które przekonałyby pracowników do planowanych zmian.
Zobacz także "Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
- Być może czegoś nie rozumiemy, natomiast na spotkaniu nie wyjaśniono nam dokładnie niczego. Nie podano żadnych argumentów, które miałyby działać na naszą korzyść - mówiły.
Największe obawy personelu dotyczą przyszłości administracji, sposobu zarządzania szpitalami oraz podziału środków finansowych. Pracownicy medyczni wskazują, że ze względu na swoje kwalifikacje nie obawiają się o zatrudnienie, ale niepokoi ich sytuacja osób pracujących między innymi w księgowości, zaopatrzeniu i administracji.
- My jesteśmy białym personelem, nie boimy się o swoją pracę, bo jesteśmy wykształceni i wyspecjalizowani w opiece nad pacjentem, ale nasza administracja jest dla nas ważna. Mamy dyrektora, który rozumie nasze potrzeby, nie jest gdzieś daleko i nie zarządza dużym molochem - wskazywała Anna Dyktyńska.
Pracownicy nie są przekonani, że po konsolidacji wszystkie obecne struktury organizacyjne zostaną zachowane. Ich zdaniem połączenie placówek może oznaczać ograniczenie liczby stanowisk kierowniczych i administracyjnych, mimo zapewnień władz województwa o braku planów redukcji zatrudnienia.
Przedstawicielki centrum onkologii zwracały również uwagę na dotychczasowy rozwój placówki. Wskazywały na działalność szkoleniową, udział pracowników w konferencjach oraz wykorzystywanie nowoczesnego sprzętu podczas zabiegów.
Zobacz także Nocne zwiedzanie ZOO Opole. Jakie atrakcje czekają na opolan?
- Prowadzimy konferencje międzynarodowe, mamy robota, uczymy ludzi z całego kraju. Nasi wykwalifikowani pracownicy jeżdżą na konferencje międzynarodowe. Nie mamy czego się wstydzić, jeżeli chodzi o rozwój naszego szpitala onkologicznego. Boję się, że to niestety będzie stracone - mówiła Anna Dyktyńska.
Kolejną kwestią poruszaną przez protestujących jest przyszły podział pieniędzy pomiędzy jednostkami działającymi w ramach wspólnej struktury. Pracownicy obawiają się, że potrzeby onkologii mogą przegrać z wydatkami innych placówek.
- Boimy się, że podczas podziału pieniędzy będziemy na końcu tego ogonka i tak naprawdę nasi pacjenci będą poszkodowani. Nie zyskają, jeżeli chodzi o leczenie, które jest bardzo kosztowne - wskazywały przedstawicielki załogi.
Zarząd Województwa Opolskiego oraz władze Uniwersytetu Opolskiego podpisały 14 lipca list intencyjny rozpoczynający rozmowy o możliwej konsolidacji czterech placówek. Analizy obejmą Opolskie Centrum Onkologii, Kliniczne Centrum Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii, Szpital Specjalistyczny im. św. Jadwigi oraz Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Opolu.
Zobacz także Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
Podpisanie dokumentu nie oznacza jeszcze, że szpitale zostaną połączone. Analizy mają dotyczyć organizacji, finansowania i zasad funkcjonowania wspólnej struktury. Ostateczna decyzja w tej sprawie będzie należała do radnych Sejmiku Województwa Opolskiego.
Marszałek województwa Szymon Ogłaza przekonywał, że większa struktura mogłaby skuteczniej negocjować z Narodowym Funduszem Zdrowia i pozyskiwać pieniądze na inwestycje.
- Duży, zintegrowany organizm to większe bezpieczeństwo. To silniejszy gracz, który może skuteczniej negocjować z Narodowym Funduszem Zdrowia, skuteczniej pozyskiwać środki na inwestycje, a dla pacjenta oznacza to po prostu szansę na więcej sfinansowanych procedur i krótsze kolejki - mówił Szymon Ogłaza.
Wicemarszałek Zuzanna Donath-Kasiura zapewniała, że konsolidacja nie ma prowadzić do likwidacji miejsc pracy.
- Wszyscy pracownicy utrzymają swoje miejsca pracy. Wiemy, że siłą naszych placówek są ludzie - wykwalifikowana kadra medyczna, techniczna i administracyjna. Nie da się budować silnego ośrodka bez załogi - podkreślała.
Zobacz także Poważne dachowanie w Dobrzeniu Wielkim. Trzy osoby poszkodowane
Pracownicy centrum onkologii nie uznają jednak tych deklaracji za wystarczające. Oczekują informacji o docelowej strukturze zarządzania, zasadach finansowania poszczególnych szpitali oraz ochronie stanowisk administracyjnych.
- Być może konsultacje jeszcze będą, ale na pierwszych konsultacjach nie powiedziano nam nic konkretnego, a my mamy doświadczenie - podsumowały przedstawicielki pracowników. Zobacz także Pijany obywatel Ukrainy zatrzymany w Tułowicach. Musi opuścić Polskę
reklama
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
reklama
Najczęściej czytane
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
30 września
Ponad 218 tys. zł dla prezesa spółki. Bedoes reaguje na sprawę Cancer Fighters
3 października
Jarmark Świętego Michała trwa na opolskim Rynku. Dziś fireshow i warsztaty
14 października
Zbrodnia w dniu ślubu w Skorogoszczy. Po trzech tygodniach nastąpił przełom w sprawie


W dyskusji: 6