- Autor: Dagmara
- Wyświetleń: 1422
- Dodano: 2026-03-14 / 12:45
- Komentarzy: 2
10 lat więzienia za atak siekierą w Grodkowie. Zapadł wyrok w sprawie Marka K.
Sąd Okręgowy w Opolu skazał 60-letniego Marka K. na 10 lat i 2 miesiące więzienia za usiłowanie zabójstwa brata oraz spowodowanie poważnych obrażeń u jego partnerki. Wyrok w sprawie brutalnego ataku siekierą w Grodkowie jest nieprawomocny.
Wyrok zapadł po przeanalizowaniu materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie oraz po przesłuchaniu pokrzywdzonych podczas kolejnego terminu rozprawy. Sąd uznał oskarżonego za winnego usiłowania zabójstwa swojego brata oraz spowodowania poważnych obrażeń u jego partnerki.
Do zdarzenia doszło w lipcu 2025 roku w Bąkowie w gminie Grodków. Jak wynika z ustaleń śledztwa, Marek K. wrócił wtedy do domu swojej matki po około półtora miesiąca nieobecności. Według jego wcześniejszych wyjaśnień już wcześniej spożywał alkohol.
Następnego dnia od rana pił alkohol wspólnie z młodszym bratem i jego partnerką. W pewnym momencie brat wyszedł do sklepu. Oskarżony przyznał w śledztwie, że w tym czasie między nim a partnerką brata doszło do zbliżenia.
Po powrocie brata wszyscy dalej pili alkohol. Z wyjaśnień odczytanych przez sąd wynika, że rozmowa zeszła na temat żony oskarżonego. "Wk....m się bardzo na to ich gadanie" - zeznał wcześniej Marek K.
Zobacz takze
Ponad 50 wydarzeń w trzy dni. Co na nas czeka w tegorocznej edycji Dni Opola?
Mężczyzna wyszedł przed dom, gdzie znajdowała się wbita w pień siekiera. "Wziąłem ją do ręki, poszedłem na górę do brata. Nikt mnie z tą siekierą nie widział" - relacjonował w śledztwie.
Jak opisywał, gdy wszedł do pokoju, brat i jego partnerka leżeli na łóżku. "Podniosłem siekierę do góry i spuściłem ją obuchem na jego głowę. Na pewno pamiętam, że zrobiłem to dwa razy".
Kiedy kobieta zaczęła krzyczeć, uderzył ją trzonkiem siekiery. "Mówiłem do niej, żeby nie darła mordy" - wynika z odczytanych przez sąd wyjaśnień.
Po zdarzeniu mężczyzna zdjął zakrwawioną koszulkę, umył się i oddalił z miejsca zdarzenia. Noc spędził w pustostanie. Następnego dnia wrócił w okolice Bąkowa, aby dowiedzieć się, czy pokrzywdzeni przeżyli.
"Spytałem się, czy mój brat żyje. I jego partnerka" - relacjonował w śledztwie.
Zobacz takze
BMW wyprzedzało na wzniesieniu. Sześć osób trafiło do szpitala po wypadku
Gdy dowiedział się, że oboje przeżyli, oddalił się. Kiedy zorientował się, że jest poszukiwany przez policję, próbował uciekać. "Widziałem, że goni mnie policja. Chciałem szybko się powiesić w krzakach, ale mnie złapali" - mówił.
Podczas procesu oskarżony przyznał się częściowo do zarzucanych czynów, jednak podkreślał, że nie chciał zabić brata. "Ja się przyznaję tylko częściowo. Nie chciałem zabić brata. Tylko chciałem go ukarać" - mówił w swoich wyjaśnieniach.
Prokuratura zarzucała mu jednak działanie w zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia. W wyniku ataku brat oskarżonego doznał ciężkich obrażeń głowy, w tym wieloodłamowego złamania kości czołowej, rozdarcia opony twardej oraz krwiaków wewnątrzczaszkowych.
Wyrok Sądu Okręgowego w Opolu jest nieprawomocny.
Pisaliśmy o tym: Szwagierkę butelką, a brata siekierą. Próba zabójstwa w Grodkowie
Ruszył proces 60-latka oskarżonego o usiłowanie zabójstwa brata siekierą
Wydarzenia pod patronatem portalu
Zarezerwuj unikatowy login zanim wyprzedzą cię inni! Włącz się do dyskusji i wymieniaj poglądy na różne tematy z aktywną społecznością.
Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".
Najczęściej czytane
Polub nas!
Chmura tagów
Ogłoszenia
Zgodnie z art. 173 ustawy Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że przeglądając tę stronę wyrażasz zgodę
na zapisywanie na Twoim komputerze niezbędnych do jej poprawnego funkcjonowania plików
cookie.
Więcej informacji na temat plików cookie znajdziecie Państwo na stronie
polityka prywatności.
Kliknij tutaj, aby wyrazić zgodę i ukryć komunikat.
ktostamtaki: Napisała postów [943], status [stały bywalec]
Patus