- Autor: Dagmara
- Wyświetleń: 1554
- Dodano: 2026-01-30 / 08:59
- Komentarzy: 3
Deorbitacja chińskiej rakiety. Co oznaczają prognozy EU SST i jakie jest realne ryzyko?
Niekontrolowane zejście z orbity drugiego stopnia chińskiej rakiety Zhuque-3 weszło w fazę, w której prognozy stają się coraz dokładniejsze. Choć jedna z możliwych trajektorii przebiega nad Europą i Polską, eksperci wyjaśniają, dlaczego nie oznacza to bezpośredniego zagrożenia.
Według najnowszych danych systemów monitorujących śmieci kosmiczne, drugi stopień rakiety Zhuque-3 porusza się po ekstremalnie niskiej orbicie. Perygeum znajduje się na wysokości nieco powyżej 120 km, a apogeum poniżej 300 km. Na takim pułapie atmosfera, choć bardzo rozrzedzona, zaczyna intensywnie hamować obiekt, powodując szybkie obniżanie orbity.
Jak tłumaczy Karol Wójcicki, z profilu "Z głową w gwiazdach", właśnie dlatego moment deorbitacji jest dziś trudny do precyzyjnego określenia. - "Procesu deorbitacji nie da się już zatrzymać ani odwrócić. Problemem jest jedynie dokładny czas i miejsce wejścia w atmosferę" - podkreśla w swoich analizach. Wpływ na to mają m.in. zmiany gęstości górnych warstw atmosfery, zależne od aktywności słonecznej.
Dlaczego prognozy wciąż się zmieniają?
Zobacz takze
Śmiertelny wypadek na DK46. Zginął motocyklista.
Systemy takie jak EU SST analizują tysiące obserwacji orbitalnych, jednak przy bardzo niskiej orbicie nawet niewielkie zaburzenia mogą przesuwać prognozy o kilkadziesiąt minut. Z tego powodu wyznaczane jest tzw. okno deorbitacyjne, a nie jeden konkretny moment.
W obecnej fazie okno to zawęziło się do kilku godzin, a liczba możliwych orbit, podczas których może dojść do niekontrolowanego wejścia w atmosferę, spadła do trzech. Jedna z nich przebiega nad północną Europą, w tym nad Bałtykiem i północno-wschodnią Polską.
Przelot nad krajem nie oznacza miejsca deorbitacji
Eksperci zwracają uwagę, że sam przelot nad danym obszarem nie jest równoznaczny z miejscem rozpadu rakiety. Niekontrolowane wejście w atmosferę może nastąpić wcześniej lub później, a potencjalny obszar deorbitacji rozciąga się wzdłuż całej orbity, obejmując ogromne połacie Ziemi - w większości oceany.
Zobacz takze
Motocyklista ranny po zderzeniu z autem w gminie Pokój
Zdecydowana większość takich obiektów ulega niemal całkowitemu spaleniu w atmosferze. Fragmenty, które mogą przetrwać, są zazwyczaj niewielkie, a statystyczne ryzyko ich upadku na tereny zamieszkane pozostaje bardzo niskie. W aktualnych prognozach EU SST prawdopodobieństwo dla obszaru Polski szacowane jest na około 0,3 procent.
Co dalej?
Służby monitorujące sytuację będą aktualizować dane do samego momentu wejścia obiektu w atmosferę. Najbardziej precyzyjne prognozy pojawiają się zwykle na kilka godzin przed deorbitacją, dlatego możliwe są jeszcze korekty czasu i trajektorii.
Jak podkreśla Karol Wójcicki, podobne niekontrolowane deorbitacje nie są zjawiskiem wyjątkowym. Każdego roku w atmosferę Ziemi wchodzą dziesiątki dużych obiektów kosmicznych, a zdecydowana większość z nich nie powoduje żadnych skutków na powierzchni planety.
Źródło: EU SST, "Z głową w gwiazdach"
Zarezerwuj unikatowy login zanim wyprzedzą cię inni! Włącz się do dyskusji i wymieniaj poglądy na różne tematy z aktywną społecznością.
Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".
Najczęściej czytane
Polub nas!
Chmura tagów
Ogłoszenia
Zgodnie z art. 173 ustawy Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że przeglądając tę stronę wyrażasz zgodę
na zapisywanie na Twoim komputerze niezbędnych do jej poprawnego funkcjonowania plików
cookie.
Więcej informacji na temat plików cookie znajdziecie Państwo na stronie
polityka prywatności.
Kliknij tutaj, aby wyrazić zgodę i ukryć komunikat.
freeman: Napisał postów [1028], status [zrobił/a karierę]
Czemu taki złom może nad naszymi głowami latać? Czy jak dojdzie do szkód to ktoś za to odpowie? Czy każde państwo bez konsekwencji może umieszczać cokolwiek na orbicie?