- Autor: Woytazz
- Wyświetleń: 12335
- Dodano: 2025-08-05 / 14:25
- Komentarzy: 4
List do redakcji: Wraki i "dzikie parkowanie" na Łąkowej - mieszkańcy walczą o porządek
Choć remont ulicy Łąkowej w Opolu idzie pełną parą i wzbudza uznanie mieszkańców za jakość prac i estetykę, nie wszyscy potrafią docenić zmiany. Część mieszkańców dzielnicy próbuje zadbać o wspólną przestrzeń - inni skutecznie to utrudniają.
Z apelem o nagłośnienie problemu zgłosili się do naszej redakcji społecznicy z jednej z opolskich dzielnic. Jak relacjonują, mimo trwającego remontu i zaangażowania lokalnych mieszkańców, którzy działają na rzecz estetyki osiedla, teren nadal boryka się z poważnymi problemami - zalegającymi wrakami samochodów oraz tzw. "dzikim parkowaniem".
- W tej części dzielnicy jest sporo wraków. Dziś kolejny raz będziemy chodzić po właścicielach i prosić o załatwienie sprawy. Opór jest ogromny - pisze w liście do redakcji jeden z mieszkańców.
Według relacji, porzucone auta od miesięcy zajmują miejsca parkingowe i szpecą otoczenie. Próby rozmów z właścicielami pojazdów kończą się często niechęcią, a nawet agresją słowną. Równolegle trwa walka z osobami, które nie przestrzegają podstawowych zasad współżycia społecznego.
Temat wraków był również wielokrotnie zgłaszany na Straż Miejską. Nasza redakcja od godzin porannych próbowała bezskutecznie nawiązać próbę kontaktu z kierownictwem Opolskiej Straży Miejskiej. Wysłaliśmy maila z pytaniami w związku z wrakami samochodów przy ul. Łąkowej.
Niestety na Łąkowej nie jeden, a dwa problemy doskwierają mieszkańcom.
- Wczoraj musieliśmy interweniować w sprawie osób, które niszczą trawniki, i tak będące w opłakanym stanie. Pani zaparkowała pod balkonem, mimo że były wolne miejsca - komentuje pan Piotr, inicjator akcji.
Mieszkańcy próbują działać pozytywnie i edukacyjnie. Planowana jest lokalna akcja pod hasłem: "Jestem super sąsiad - nie parkuję na trawie", mająca zachęcić do dbania o wspólne otoczenie.
Niestety, nie wszystkie miejsca zostały objęte trwającym remontem - jak łącznik przy sklepie TomiMarkt, który zdaniem mieszkańców znajduje się w stanie "strasznej degradacji".
- Ludzie dbają o otoczenie, ale inni je niszczą. Nie możemy na to patrzeć obojętnie - podsumowuje mieszkaniec.
Lokalną społeczność nie ma zamiaru się poddać i skrupulatnie dąży do celu. Jednak jak podkreślają, chcą to zrobić w pozytywny sposób, aby wskazać, że owe działania są korzystne dla każdej ze stron.
Powrócimy do tematu, gdy uzyskamy odpowiedź od Straży Miejskiej.
Masz podobny problem czy jakikolwiek inny? Napisz do nas: redakcja@24opole.pl
Zdjęcie (2/11)
(Fot. Pan Piotr)
Zarezerwuj unikatowy login zanim wyprzedzą cię inni! Włącz się do dyskusji i wymieniaj poglądy na różne tematy z aktywną społecznością.
Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".
Polub nas!
Chmura tagów
Ogłoszenia
Zgodnie z art. 173 ustawy Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że przeglądając tę stronę wyrażasz zgodę
na zapisywanie na Twoim komputerze niezbędnych do jej poprawnego funkcjonowania plików
cookie.
Więcej informacji na temat plików cookie znajdziecie Państwo na stronie
polityka prywatności.
Kliknij tutaj, aby wyrazić zgodę i ukryć komunikat.
KK 35947: Napisał postów [4514], status [VIP]
Znowu mam pisać co trzeba zrobić żeby zniknęły w pół godziny? Nie nie trzeba demolować ani podpalać wystarczy mieć łeb na karku i umieć wykorzystać system a nie pienić się w mediach.